Piwo
Wybraliśmy się…
Dziś wieczorem dyżur miała ta bardzo sympatyczna młoda Pani, więc idziemy na piwo do hotelowej „restauracji”
Wszystko otwarte ładnie pięknie, a nasza Pani z recepcji poszła sobie na zaplecze i wcinała jogurcik tocząc towarzyskie pogawędki z kucharką. Po około 15minutach krząkania i stukania Pani jakoś przyszła na recepcje, ale była zdziwiona, że chcemy coś od niej, nalała 2 piwka – 0.3 bo oczywiscie nie powiedzieliśmy, że duże piwka chcemy i zabrała się i poszła znów na zaplecze, co będzie gadać z nami, lepiej pójść na zaplecze.
Po ok 20min przyszła zobaczyła ze kufelki puste i poszła z powrotem.
Fajnie tu jest. Szkoda tylko, że piwo w sklepie 2 – 3E a w hotelu takie malutkie 3E, no ale prawie jak u nas