Sucho i zielono – pierwszy weekend czerwca w polu

 

Bardzo sucho ale i zielono – tak wygląda pierwszy czerwcowy weekend w polu.

Przegląd pól zaczynamy od grochu.

Jak zapewne wiecie groch w naszym gospodarstwie gości po raz pierwszy. Uczę się wszystkiego jak w przedszkolu. Dziś złapałem się za głowę jak potężna jest to uprawa. Znacznie wyższa od pszenicy, a łan jest tak zbity i gęsty ze jak poszarpałem go z jednym miejscu to 30 m dalej też się ruszał.

 

Pszenica ozima

W drugim kroku odwiedziliśmy pola pszenicy. Z daleka wygląda to ślicznie. Z bliska robi się bardzo brzydko – ewidentnie brakuje nam wody.
3 dawki azotu (50+90+50) i do tego 2 dawki dobrego fungicydu trzymają pszenicę przy życiu, ale widać ze jest bardzo bardzo cieńka.
Jeśli na dniach nie spadnie jakiś ciekawy deszczyk to będzie masakra.

Ziemniaki

Wszyscy się mnie już wypytują kiedy będą młode ziemniaki. Jak widać na załączonych obrazkach one jeszcze nie myslą kwitnąć a gdzie tu jeszcze kopanie?

Pszenica ozima idzie w jakość

Pszenica po opadach deszczu w poprzednim tygodniu i po zastosowaniu fungicydów T2 razem z regulatorem wzrostu idzie w jakość. Rośliny bardzo zdrowe, kolor – jak widać na zdjęciach wpada aż w niebieski. Liście wyglądają bardzo pozytywnie.

W następnym etapie podamy 3 dawkę azotu i będziemy czekać co przyniesie pogoda – najważniejsze to opady. Póki co w polu ponownie zaczyna być sucho. Całe szczęście, że w ostatnim zabiegu poszedł stymulator i antystresanty, które pomagają pszenicy przetrwać ciężki czas.

Więcej zdjęć – jak zwykle w mojej galerii na największej galerii rolniczej – AgroFoto.pl

Ziemniaki na wierzchu – widać rzędy

Ziemniaki wyszły na wierzch. W tym tygodniu wszystkie już się ładnie pojawiły na wierzchu więc wjechaliśmy podsypać lub jak kto woli – obredlić.

W obecnej sytuacji trzeba poczekać aż na wierzch wyjdą chwasty i wtedy będizemy mogli wjechać z herbicydami. Niestety jak co roku – ziemniaki nam uciekły – nie zdążyliśmy opryskać przedwschodowo. Na szczęście technologię oprysku dużych ziemniaków mamy już opanowaną.

Jak zwykle więcej zdjęć na moim profilu w AgroFoto.pl

Rzepak kwitnie dzięki opadom deszczu w maju

Rzepak kwitnie na całego. Jak już pisałem w zeszłym tygodniu, deszcz który spadł zrobił dużo dobrego. Po deszczu polecieliśmy z fungicydem na tzw opadający płatek, przy okazji stosując środek na szkodniki łuszczynowe. Nie obeszło się również bez mikroelemenetów i antystresanty/rgulatory wzrostu.

W tym tygodniu ciepło i troszkę deszczu tak więc idealne warunki do dalszego wzrostu. W tym momencie generalnie jest OK – mogłoby być delikatnie więcej wody, wtedy rzepak mógłby pokazać pazur.

Więcej obrazków jak zwykle w mojej galerii na AgroFoto.pl

Uprawy uratowane – wiosenny deszczyk

W minionym tygodniu nawiedził nas w końcu długo oczekiwany i upragniony deszcz. W środę spadło w ciągu jednego dnia 31l wody. Uprawy uratowane. Wszystko zaczęło rosnąć. W niedzielę (na 4 po deszczu) udałem się na niedzielny przegląd pól.

Rzepak

W minionym tygodniu polecieliśmy z ostatnim zabiegiem.
Fungicyd na opadanie płatka. Insektycyd systemiczny na szkodniki łuszczynowe i cała amfibia mikro.

 

Ziemniaki

Jak co roku – przestrzeliliśmy i nie zdążyliśmy z herbicydem doglebowym. Bo jeszcze nie ma, jeszcze nie ma. Jeden deszczyk – ciach i są już na wierzchu. Trzeba obredlić i pryskać jak będą już duże 🙁

 

Pszenica

W tym tygodniu polecieliśmy na T2, dodaliśmy regulator wzrostu, antystresanty, mikroelementy do tego stopnia ze w opryskiwaczu była zupa.
Miejmy nadzieję że dzięki tym środkom i aktualnym opadom pszenica ruszy i jeszcze nadrobi zaległości z kwietnia.

 

Jęczmień

W tym tygodniu polecieliśmy na T2, dodaliśmy regulator wzrostu, antystresanty, mikroelementy do tego stopnia ze w opryskiwaczu była zupa.
Miejmy nadzieję że dzięki tym środkom i aktualnym opadom pszenica ruszy i jeszcze nadrobi zaległości z kwietnia.

Jęczmień ozimy wintmalt
Jęczmień ozimy wintmalt

 

Groch

Mój ulubieniec – zaskoczył mnie najbardziej. Po deszczu ruszył jak szalony. W tym tygodniu żadnych prac polowych. Czekamy aż zacznie kwitnąć i wtedy damy fungicyd.

Podsumowując, jak widać na zdjęciach – wspomniane wcześniej 30 litrów deszczu spadło w ostatniej chwili i uratowało wszystkie uprawy. Miejmy nadzieję, że pogoda w maju nadrobi zaległości i rośliny do żniw nabiorą plonu.

Więcej zdjęć na AgroFoto.pl

Kwietniowa susza – sytuacja w polu

Susza w polu ciąg dalszy. W ciągu ostatnich 30 dni spadło 23 mm deszczu. Sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo. Ziemia zamienia się w piasek. Teraz już na serio trzeba pójść do plebana i dać na dobrą mszę 🙂

W ciągu ostatnich 3 weekendów nie byłem w polu, a to Agrotech, a to bardzo brzydka pogoda, a to święta i rodzinne wyjazdy. Pogoda jednak się zmieniła, po serii wichur w końcu od wtorku dało się wejść w pole.
Co tam w trawie piszczy? A tak na prawdę co się dzieje w polu?

Rzepak

W minionym tygodniu zastosowaliśmy drugą dawkę T1. Trochę głupio to brzmi – druga dawka T1? Ktoś powie wariat albo nie wie co pisze. Ktoś mądry w zeszłym roku poradził mi aby nie dawać górnych dawek regulatorów wzrostu z funkcją fungicydu bo mogą powodować zbyt mocne zahamowanie roślin zwłaszcza jak jest sucho. Posłuchałem i efekt byl fajny. Aby cały zabieg był ok trzeba jednak dołożyć trochę tebukonazolu. Jak to robimy? Bierzemy dajemy 70% zalecanej dawki fungicydu/regulatora, a po 10 dniach wjeżdżamy z czystym tebukonazolem w 50% jego standardowo zalecanej dawki. Rzepak jest idealnie ochroniony na grzyba, natomiast nie jest bardzo mocno przyhamowany. Zobaczymy jak to wyjdzie w tym roku. Przy okazji poszły mikroskładniki podstawa to oczywiście BOR którego daliśmy 300 gram.

Rzepak nabiera bardzo mocnego koloru, pojawiają się już pąki – obstawiam ze jak co roku za 2 tygodnie będzie kwitł.

 

 Pszenica

W tym tygodniu na wszystkich polach poszło T1 – jak w minionym roku górna dawka ochrony klasy premium, do tego regulator wzrostu oraz standardowo siarczan i mikro – w tym roku inaczej niż w latach ubiegłych odżywki / mikro idzie w pakiecie premium.
Na jednym polu czekamy z drugą dawką azotu. Zostanie ona podana we wtorek w trakcie pokazów rozsiewaczy do nawozu o których napiszę kolejny wpis. Jednak dziś was zapraszamy na pokazy, które odbędą sie we wtorek na polu pod Jaworzyną Śląską.
Na pozostałych polach – taki mały standardzik – saletra w dawce 280kg i tym sposobem mamy rzucone 90 kg N (plus 50 z pierwszej – lutowej jeszcze dawki).

Plany na ten tydzień? Na jednym polu nawóz – reszta obserwacja. Aktualny kolor pszenicy bardzo mi się podoba.

Groch

Bardzo się bałem o groch, przez pare dni było w nocy po -4, -5 i nie wiedziałem czy wyjdzie. Wyszedł i ma się całkiem nie najgorzej. W czwartek dostał 40 kg N i 10 kg S. Na tym zakończymy nawożenie makro. Koło środy czwartku planuję mu dać mikro.

 

Jęczmień

Podobnie jak w pszenicy, w jęczmieniu daliśmy Azot (90kg) i T1 oraz regulator wzrostu, nie mówiąc już o mikro i odżywkach. W najbliższych dniach pozostaje tylko obserwacja i modlitwa o deszcz.

 

Ziemniaki

Nowość na blogu! W tym tygodniu posadziliśmy ziemniaki. Póki co posadzone i nie ma szału – z ciekawostek – bardzo śmiesznie wyglądało ale niestety nie udało mi się złapać na zdjęciu jak Jasiek w wersji kolarzowej ciągał Kompaktora 🙂 Susza coraz bardziej daje w kość. Podczas uprawy kurz przeganiał ciągnik.

 

Na zakończenie pochwalę się dwoma wg mnie bardzo fajnymi kadrami – akurat nie z moich pól ale pól sąsiadów.

Więcej zdjęć na moim profilu w galerii rolniczej AgroFoto.pl

Sytuacja w polu – susza i nocne przymrozki

Sytuacja w polu nie wygląda najlepiej. Niestety pogoda nas nie rozpieszcza. Niby jest ciepło, niby nie jest, ale przede wszystkim brakuje wody – susza doskwiera wszystkim roślinom.

Jak widać średnia dobowa oscyluje w okolicach 4-6 stopni ale dzień w dzień spada do -4 czy nawet -5 stopni w nocy. To skutecznie wstrzymuje wegetację. Wyjątkowa była niedziela gdzie w dzień było tylko 9 stopni w nocy -5. Na ten tydzień zapowiadają 20 a w nocy pomiędzy 5 a 10 stopni więc mam nadzieję ze wegetacja ruszy.

Co się wydarzyło w polu w tym tygodniu?

Rzepak

Jedyna uprawa w której coś działaliśmy. Pierwszy wjazd w pole na wąskich kołach. We wtorek poszło 100 kg azotu w postaci amidowej – Mocznik poszedł w ruch. Czemu akurat mocznik? Bo 1kg azotu jest około 30% tańszy niż w przypadku innych form, a w rzepaku i II dawce to nie ma tak wielkiego znaczenia. Po prostu dawka poszła tydzień szybciej wiec azot dla rośliny powinien być na czas. W piątek postawiłem pułapki na robactwo. W sobotę miska już była pełna, ale zapowiadany gruby minus (-5) powstrzymał mnie przed zabiegiem. Jednak sytuacja jest dynamiczna i zapewne koło wtorku środy już trzeba będzie lecieć na chowacza.

Pszenica i jęczmień

W tym tygodniu nic ciekawego się nie wydarzyło. Wegetacja idzie bardzo powoli. Nocne -4, -5 robi swoje – w negatywnym znaczeniu.

Groch

Jak widać na zdjęciu ani widu, ani słychu. Na dzień dzisiejszy jest ok 1cm pod powierzchnią. W tym tygodniu powinien już się pokazać.

 

Podsumowanie

Czekamy na plusy w nocy i na deszcz!!! Wody nie ma, potrzeba jej co raz bardziej. Nie pamiętam w swojej agro-historii tak suchej wiosny.

Więcej zdjęć i informacji jak zwykle na moim profilu na AgroFoto.pl

Opony do upraw międzyrzędowych

Jak myślicie, czy warto wybrać opony do upraw międzyrzędowych?

3 lata temu stałem przed problemem wyboru sprzętu do ochrony roślin. Stwierdziłem, że nie ma sensu iść wąsko tylko trzeba iść szeroko. Zamówiłem szerokie koła do ciągnika – 480 i 600, odpowiednio 480/65 r28 i 600/65 r38. Pojeździłem na tym 2 lata przy ścieżkach technologicznych – 15 metrów i szlag mnie trafiał. Dosłownie. Szlag trafiał. Wszystko było ok do czasu żniw. Siew ok, pierwsze zabiegi ok, ale później tak gniotło, że jadąc na kombajnie przez 2 ślady ścieżki aż serce bolało.

W minione żniwa podjąłem decyzje – pora z tym skończyć. Przez zimę szukałem wąskich kół do międzyrzędzi. Najpierw czysta matematyka – jak dobrać odpowiedni rozmiar, a później szukanie kół. Kilka telefonów do sprzedawców nowych, kilka telefonów do handlarzy z allegro czy olxa i w końcu wyjazd do Szydłowskich. To są goście, którzy na placu mają wszystko.

Michelin AgriBib RC R54
Michelin AgriBib RC R54

 

I stało sie – zachorowałem na najdroższe opony jakie miał na placu. 320/95 r38 i 320/90 r54. Wyobrażacie sobie r38 na przedniej ośce? r54 – największa opona do międzyrzędzi jaka była wyprodukowana? Sprawdzam obwody toczenia dla szerokich kół – dają mi stosunek 1,294. Sprawdzam potencjalne nowe koła i dają mi stosunek 1,296. Dzielę jedno przez drugie i wychodzi mi całe 1,001. Do tego opona – Michałek – a jak ktoś woli Michelin AgriBib RC w rozmiarze r54. Koła do upraw międzyrzędowych jak w mordę strzelił.

Nie czekam długo. Za po chwilę robię przelew zadatku. Czekam dwa tygodnie i jadę po kółka.
Wynajmuję lawetę, jadę, przywożę – wygląda to komicznie. Czekam kolejny tydzień i przychodzi ten moment. Zakładam koła.

Efekt na kilku kolejnych fotkach.

A teraz matematyka. Czemu wąskie koła? Wyliczyłem ze po 1.5 roku się zwrócą. Dlaczego?
Dlatego, że rocznie sprzedajemy produktów za blisko 200 tys. złotych. Na starych kołach gnietliśmy dużo produktów, zarażaliśmy chorobami grzybowymi. Opryskiwacz mamy na 15 metrów, ścieżka niby była na 60 cm ale za każdym razem opona 600 nie wchodziła idealnie i na oko gniotła tak do 100 cm. Nowe opony mają 32 cm, więc zmieścimy się w ścieżkę 45 cm, czyli połowę mniej.

Przy normalnym roku ścieżka stanowi 2/15 plonu. Czemu? 2 ślady po 1m z 15m belki opryskiwacza daje nam 2/15. Teraz zakładam ze będzie 1/15 czyli zyskujemy 1/15 – 7%. Biorąc pod uwagę ze zyskujemy 7% przy naszej sprzedaży na poziomie 200 tys, te 7% stanowi 14 tys zł.

Koła kosztowały ok 17 tys zł, plus do tego transport, plus przekładka to daje nam zwrot max po 1.5 sezonu, a gdzie reszta?

A jak to działa w praktyce? O tym napiszę wam za jakiś tydzień jak odpalę 1. przejazd kolarzówką.

Więcej zdjęć? Standardowo moja galeria na www.agrofoto.pl

rzepak rusza – Wegetacja rusza

15 marca ad 2015. Po brzydkim – mokrym i zimnym weekendzie (w piątek i sobotę) cały czas uczciwie ale spokojnie padało i temperatura zjechała do 2-3, w niedzielę wyszło słonko i termometr zatrzymał się na 10 st Celsjusza. Postanowiłem wybrać się na wieś i zrobić rundę po polach.

Zacząłem od rzepaku.
Sytuacja na polu jest całkiem fajna. Pole zieleniutkie, widać już, że rośliny ruszyły, redukują suche liście, pojawia sie właściwy – soczysty zielony. Niestety jeszcze widać niedobory, widać, że rośliny głodowały, na pewno nie pozostaje im dłużna pogoda – w nocy jeszcze notujemy spadki do -1, -2 stopni. Ziarenka nawozu jeszcze są widoczne, ale jest ich coraz mniej. Mam nadzieję ze w tym tygodniu już całkiem znikną a rzepak znacząco przyśpieszy. Prognoza mówi o 16 stopniach w środę i zdecydowanie cieplejszych nocach +5.

Plan na najbliższe dni: (wtorek/środa) – II dawka azotu – tym razem 100 kg w formie amidowej.

Następnie wybrałem się na wizytację pszenicy.
Tutaj sytuacja bardzo podobna jak na rzepaku. 10 dni od aplikacji I dawki azotu, plus ciepło, plus weekendowy deszczyk i widać soczystą zieleń.
Na ten moment sytuacja stabilna. Mam nadzieję, że ostatni deszczyk plus prognozowane ciepło sprawi, że pszenica ruszy na całego.

Plan na najbliższe dni: obserwacja.

Następnie wycieczka na mój eksperymentalny groch siewny.
Niestety mimo 2 tygodni od siewu, na wierzchu nic nie widać. W glebie jednak jest całkiem pozytywnie – są już długie korzenie – niektóre mają nawet po 5-6cm.
Uczę się, ale mam nadzieję, że za tydzień groch będzie już na wierzchu.

Plan na najbliższe dni: obserwacja.

Na koniec krótka wycieczka na jęczmień.
W tym tygodniu wsialiśmy braki w miejscu gdzie był słup na polu, mam nadzieję ze 25 arów jęczmienia jarego w ozimym nie zrobi wielkiego problemu. Generalnie sytuacja wygląda tak jak na pozostałych polach – ciepło, wilgotno, więc jęczmień nabiera koloru. Świadomie jest głodzony, aby zredukował najsłabsze rozgałęzienia.

Plan na najbliższe dni: obserwacja.

Więcej zdjęć tradycyjnie zobaczycie w mojej galerii na Agrofoto.pl